PrzegladPrasy / "Życie Warszawy": Na czarną listę za rachunek
Żarty się skończyły. Telekomunikacja grozi klientom zalegającym z rachunkami Krajowym Rejestrem Długów. Jeśli nie spłacisz zobowiązań w ciągu trzech miesięcy, trafisz na czarną listę - czytamy w "Życiu Warszawy". Dziennik pisze, że Telekomunikacja Polska ma już dość abonentów ociągających się z regulowaniem należności. Od teraz zalegającym z rachunkami grozi wpisanie na listę dłużników. "Na listę będą wpisywane dane tych osób, które uporczywie odmawiają zapłaty za usługi i nie reagują na przypomnienia o upływie terminu płatności" - mówi Andrzej Kulik, rzecznik prasowy Krajowego Rejestru Długów. Oprócz klientów zalegających z rachunkami, Telekomunikacja będzie też za pomocą groźby wpisania na listę dłużników dyscyplinować firmy, które są winne przedsiębiorstwu pieniądze. Umowa między TP SA a KRD została podpisana w sierpniu. Właśnie do klientów dłużników doszły pierwsze listy od KRD z wezwaniem do zapłaty. "Jeśli zapłacą, to w ciągu czternastu dni ich dane zostaną usunięte z rejestru" - zapewnia Adam Łącki, prezes zarządu KRD. Telekomunikacja zgłasza dłużników, których niespłacone należności wynoszą co najmniej 200 złotych i co najmniej 500 złotych w przypadku przedsiębiorców. Więcej na ten temat - w "Życiu Warszawy". Życie Warszawy/jędras
Ponad 12 tysięcy placówek miały polskie banki pod koniec marca - czytamy w "Rzeczpospolitej". Ich liczba stale wzrasta. Bankowcy przekonują, że w Polsce jest ciągle za mało oddziałow. Statystyki pokazują, że jesteśmy pod tym względem w ogonie Europy - pisze "Rzeczpospolita". Na milion Polaków przypada ponad 140 placówek, na milion Słowaków niewiele ponad 207, a na milion Hiszpanów - niemal tysiąc. Banki coraz bardziej zaczynają interesować się małymi miastami. Niektóre z nich decydują się na utworzenie oddziałow w miejscowościach, gdzie liczba mieszkańców jest mniejsza niż 20 tysięcy. Specjaliści uważają, że za pięć lat liczba placówek zacznie się stabilizować. Bankowców nie zrażają wysokie ceny wynajmów w centrach miast. W Warszawie 120-160 złotych za metr kwadratowy za miesięczny wynajem jest już standardem - informuje "Rzeczpospolita". Banki są bardzo pożądanym najemcą, ponieważ są firmami stabilnymi i pewne jest, że nawet w momencie kryzysu gospodarczego nie będzie problemu z terminową płatnością czynszu. O najbardziej prestiżowe lokalizacje banki rywalizują miedzy sobą oraz z operatorami telefonii komórkowej. Więcej na ten temat - w "Rzeczpospolitej". "Rzeczpospolita"/as/jędras
Przez dwa lata rząd PiS groził Janowi Kulczykowi odebraniem koncesji na budowę autostraday do Świecka. Aż wreszcie bez rozgłosu zgodził się na budowę trasy. I to za 365,75 miliona euro więcej - ujawnia "Gazeta Wyborcza". Budowa autostrady ma ruszyć w przyszłym roku i zakończyć sie w 2010 roku. 9,6 miliona euro ma kosztować każdy kilometr ostatniego fragmentu autostrady A2 z Nowego Tomyśla do Świecka. Właścicielem koncesji na budowę i eksploatację trasy jest Autostrada Wielkopolska SA, kontrolowana przez Jana Kulczyka. W 2004 roku rząd SLD ustalił z biznesmenem cenę 6,1 miliona euro - informuje "Gazeta Wyborcza". Po zmianie rządu sprawa budowy autostrady stanęła w martwym punkcie. Politykom Prawa i Sprawiedliwości nie podobało się, że na autostradzie zarobi firma, w której przewodniczącym rady nadzorczej jest Jan Kulczyk. Rząd narzekał również na zbyt wysoki koszt budowy A2 - dodaje "Gazeta". Kwestia budowy autostrady stała się znów aktualna po tym, jak Polska dostała prawo organizacji piłkarskich mitrzostw Europy. Obecnie Ministerstwo Transportu uważa, że nowa cena jest akceptowalna. Tymaczasem w opinii prezesa Autostrady Wielkopolskiej SA Andrzej Patalasa "gdyby nie długie negocjacje, inwestycja byłaby tańsza prawie o 400 milonów euro". Więcej na ten temat w "Gazecie Wyborczej". "Gazeta Wyborcza"/as/jędras
"Premier pogubił wartości w marszu o władzę. Wszystko podporządkował zwycięstwu" - mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Bogdan Borusewicz. Marszałek Senatu i jednocześnie kandydat PO do Sejmu jest - jak wyznaje - przerażony sposobem uprawiania polityki przez prezesa PiS. "Styl polityki uprawiany przez Jarosława Kaczyńskiego jest jak futbol południowoamerykański - ostry, widowiskowy, dobry gracz kiwa wszystkich. Tyle, że jak trzeba strzelić gola, to się zaplątuje we własne nogi i leży" - twierdzi Borusewicz. Przestrzega też przed powstaniem po wyborach ponownej koalicji PiS z LPR i Samoobroną. "Jeśli te dwa ostatnie ugrupowania wejdą do Sejmu, to dla mnie jest jasne, że taka koalicja powstanie" - mówi Borusewicz. Marszałek Senatu wyraża też obawę przed coraz większym wpływem ojca Tadeusza Rydzyka na bieżącą politykę Polski. "Ojciec Rydzyk ma wpływ na mianowanie ambasadorów, członków spółek skarbu państwa" - czytamy w wywiadzie. "Gazeta Wyborcza"/as/jędras